Lody w paski

 

Od ćwierć wieku pewna lodziarnia w małym śląskim mieście uczniom legitymującym się świadectwem „z paskiem” fundowała darmowe lody. I nikomu to nie przeszkadzało, dopóki stanowiska Rzecznika Praw Dziecka nie objęła p. Monika Horna-Cieślak. Nowa RPD – o której z całym szacunkiem trzeba powiedzieć, że z ogromnym oddaniem walczy w obronie krzywdzonych dzieci – postanowiła zainterweniować również w tej sprawie uznając, że jest to przypadek dyskryminacji i nierównego traktowania dzieci.

No i ma rację – bo jest to przykład nierównego traktowania dzieci. Ale idąc tokiem rozumowania p. Hornej-Cieślak już samo dawanie uczniom świadectw „z paskiem” i bez jest przejawem dyskryminacji i nierównego traktowania dzieci. Oceniając prace klasowe popełniam zbrodnię dyskryminacji stawiając jednemu uczniowi „szóstkę”, a innemu „jedynkę”. Jako wychowawca poniżam biedne dzieci jeśli nie daję im wzorowej oceny zachowania. No bo przecież wszystkie dzieci powinny być traktowane jednakowo...

W trosce o dobrostan dzieci niektórzy – w tym p. Horna-Cieślak – zaczynają opacznie rozumieć pojęcie „równe traktowanie” nie jako dawanie równych szans, ale jako jednakowe traktowanie wszystkich, niezależnie od ich własnych dokonań. Biorąc pod uwagę, że średnia ocen wymagana do uzyskania „paska” na świadectwie to zaledwie 4,75, praktycznie każdy uczeń jest w stanie sprostać temu warunkowi. Przecież są takie przedmioty, jak muzyka, plastyka czy technika, na których wystarczy się starać i pilnie pracować żeby dostać ocenę celującą – ocenianie w tych przedmiotach ma się bowiem skupiać na staraniach ucznia, a nie osiąganych przez niego efektach (które silnie zależą od szeroko pojętego talentu). Do tego wystarczy, żeby resztę ocen stanowiły czwórki i kilka piątek – i mamy „pasek”. No i jeszcze ocena zachowania co najmniej bardzo dobra – no ale to już zależy wyłącznie od starań samego ucznia (wszak nikt nie każe mu łobuzować). Mając blisko 30-letnie doświadczenie w zawodzie z dużą dozą pewności jestem w stanie powiedzieć, że uczeń, który nie dostaje świadectwa „z paskiem” jest ofiarą własnego lenistwa i braku ambicji.

Szkoła daje wszystkim uczniom równe szanse. Wszyscy uczniowie mają też porównywalne możliwości, a podstawa programowa ustalona jest na takim poziomie, żeby każdy uczeń mieszczący się w normie intelektualnej był w stanie opanować ją w całości. Świadectwo z wyróżnieniem jest prostym stwierdzeniem, że uczeń, który je otrzymał, wykorzystał w pełni dane mu szanse i zrealizował proces dydaktyczny zgodnie z założeniami. Nagrodzenie go, to nie przejaw dyskryminacji, ale konieczność. Każdy – niezależnie od wieku i „położenia” w maszynie zwanej „społeczeństwem” – musi wiedzieć, że jego dobra praca będzie zauważona i – co ważniejsze – nagrodzona. Dlatego w „dorosłym” życiu mamy premie czy odznaczenia. W szkole ich funkcję pełnią „paski” na świadectwie czy rozmaite tytuły „super ucznia”, „super absolwenta” czy inne tego typu, przyznawane uczniom mającym lepsze wyniki niż inni. Brak nagrody – czy to będzie książka dana przez wychowawcę na koniec roku, czy gałka lodów z lodziarni – nie jest dyskryminacją, bo każdy może ją dostać – wystarczy, żeby spełnił określone wymagania, które są osiągalne dla każdego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyjdzie walec i wyrówna

Strach się bać

Lampart